WRACAMY!

Po kilkunastomiesięcznym, spowodowanym obiektywnymi warunkami, okresie zastoju organizacyjnego, wracamy do prac nad kwalifikacją zawodową Mentor Środowiskowego Wsparcia oraz budową Systemu Mentoringu, jako narzędzia systemowego wsparcia seniorów 65 lat plus w obszarze nieobjętym przez polski system pomocy społecznej. Przede wszystkim związanym z szeroko rozumianym bezpieczeństwem osób starszych.

            Okres spowolnienia pozwolił nam poczynić obserwacje działań systemowych chroniących osoby starsze znajdujące się w stanie defaworyzacji z powodu zaawansowanego wieku i konsekwencji temu towarzyszących, singularyzacji starości (koperty życia w lodówkach). Ich po prostu brakuje. Propozycje przede wszystkim Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, Kancelarii Prezydenta RP, Rzecznika Praw Obywatelskich są adresowane do seniorów sprawnych, aktywnych. I bardzo dobrze! Jednak to mniejszość. Brakuje pomysłów na systemowe wsparcie seniorów. To ok. 4 miliony osób 60 lat plus. One będą niezawinionym problem przede wszystkim dla lokalnych społeczności oraz samorządów, które nie zdają sobie jeszcze sprawy, co ich w niedługiej przyszłości czeka!

            Mentor Środowiskowego Wsparcia wraz z Systemem Mentoringu mogą zdecydowanie pomóc w łagodzeniu problemów związanych z dynamicznym starzeniem się Polaków. Potrzebne są nowe rozwiązania organizacyjne, nieznane dotychczas w Polsce na dużą skalę. Bardzo zbliżone wprowadzili Niemcy mający wszechstronnie zorganizowany system wsparcia seniorów i oczywiście, większe pieniądze. W Polsce na naszych przemyśleniach oparto Mazowiecką Akademię Seniora. Z powodu niewystarczających środków opartą na wolontariacie oraz rozszerzeniu obowiązków oddelegowanych do jej obsługi pracowników służb i instytucji. To w praktyce jest zbyt mało.

Mentor Środowiskowego Wsparcia to szansa na zatrudnienie osób 50 lat plus defawryzowanych na rynku pracy. Tu również pomimo dużych działań PR-owych, wydanych pieniędzy, efekt zatrudnieniowy tych osób jest niewielki. My jesteśmy w stanie przygotować ich zarówno do konkretnych działań.

Co dalej? Rozwój Programu Społecznego MENTOR ŚRODOWIKOWEGO WSPARCIA< będzie dostępny na niniejszej stronie www.

(-)   dn.28 kwietnia 2015 roku

 

KONFERENCJA

„Kwalifikacje dla rynku pracy. Sektorowe ramy kwalifikacji jako nowe narzędzie zarzadzania kompetencjami. „

Odbyła się w dniach 23-24 kwietnia br. w hotelu Marriott w Warszawie i miała charakter międzynarodowy. Organizatorem był Instytut Badań Edukacyjnych, lider prac nad Polską Ramą Kwalifikacji, w ramach projektu >Kwalifikacje po europejsku<.

Konferencja była okazją do zaprezentowania doświadczeń w budowie sektorowych ram kwalifikacji, o zasięgu międzynarodowym. Powoli ale skutecznie ten nieuchronny proces posuwa się. Jest on bowiem niezbędny w przygotowaniu wysoko kwalifikowanych pracowników, z wiedzą i umiejętnościami uznawanymi na terenie Unii Europejskiej. Doskonałym przykładem jest kwalifikacja instruktora fitness. Stworzona z inicjatywy biznesu fitness, zawiera szczegółowy opis wymogów wiedzy, umiejętności. Po ich spełnieniu oraz przejściu procesów walidacyjnych osoba może pracować w większości krajów UE, uznających tą kwalifikację. Certyfikowanymi są min. Polacy, pracujący w wielu krajach Europy.

Podobnie dobrze rozwijają się kwalifikacje z sektorów gospodarki odpadów stałych, sportu i turystyki, telekomunikacji i in. Przede wszystkim za granicą, chociaż w Polsce są postępy. Byłoby lepiej, jednak brakuje jednoznacznych rozwiązań prawnych dotyczących jednolitego systemu potwierdzania kwalifikacji. Prace nad tymi zagadnieniami trwają wyjątkowo długo. To temat na zupełnie inne opowiadanie!

PS. Organizatorzy przygotowali wiele cennych wydawnictw. W wersji papierowej. Tymczasem, podobno, budujemy Polskę cyfrową…

                                                                                                       Mz.

Bal na Titanicu. Gra o polskie emerytury

Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński

02.03.2015 , aktualizacja: 01.03.2015 21:31

Udzielanie kredytów we frankach osobom bez zdolności kredytowej, wciskanie polisolokat, złote pożyczki na superprocent w Amber Gold. Wszystko przez wiele lat było legalne i jakoś się kręciło. Aż wyszło na jaw, że ludzie byli oszukiwani.

Wtedy politycy, eksperci, prawnicy nagle się obudzili i zaczęli szukać cudownych rozwiązań. Że można to było zrobić wcześniej? Ależ wcześniej wszyscy wyżej wymienieni zajmowali się innymi "nagłymi przypadkami".

To specjalny rodzaj logiki politycznej. Wszyscy się w niej poruszają od kryzysu do kryzysu. Za kilka-kilkanaście lat będzie kolejny kryzys, przy którym kłopoty ze spłatą kredytów we frankach to drobnostka.

Chodzi o emerytury polskich pracowników. Dziś to ok. 16 mln osób. Ale też osób już pobierających świadczenia z ZUS, KRUS, Zakładów MON i MSW. To kolejne 9 mln osób.

Trwa bal na "Titanicu". Politycy kolejnych rządów od lat rozdają pieniądze, nie zastanawiając się, do czego taka sytuacja doprowadzi.

Żebrząc o głosy wyborcze, rozdają obecnym emerytom o wiele więcej, niż mają. Jak? Rząd co roku w marcu daje im podwyżkę. Ma ona z założenia sprawić, żeby świadczenia nie traciły na wartości. Czyli podwyższa się emerytury o wskaźnik inflacji i 20 proc. realnego wzrostu płac.

Ostatnio posłowie, senatorowie i ministrowie postanowili zmienić reguły gry. Jeżeli ze wskaźników ekonomicznych wynika, że podwyżka ma być mniejsza, niż pozwala prawo, politycy to prawo zmieniają i wskaźniki dowolnie podwyższają. Zwłaszcza jeżeli mamy rok wyborczy, tak jak teraz.

 Kto da więcej?

W tym roku rząd dodał do podwyżek emerytur ponad 1,5 mld zł ekstra. PiS i SLD proponowały jeszcze więcej.

A przyszli emeryci? Obecnie co miesiąc odkładają część swojej pensji na emerytalnym koncie w ZUS. Politycy obiecują, że kiedyś im te pieniądze w postaci emerytur oddadzą.

Państwo ma już im do oddania ponad 2,2 biliona złotych. Oczywiście kasa ZUS jest pusta. To, co zostaje ze składek pracujących Polaków (ok. 120 mld zł rocznie), zaraz wypłaca na emerytury i renty. I rok w rok jest na minusie. Dlatego musi brać dotację z budżetu - 20-30, a czasem nawet ponad 40 mld zł rocznie.

Tymczasem suma zobowiązań cały czas rośnie. Politycy lubią się bawić w dobrych wujków. Realnych pieniędzy nie ma, ale są cyfrowe zapisy księgowe na naszych kontach w ZUS.

I te zapisy politycy też postanowili waloryzować. Z prawdziwie wielkopańskim gestem. W 2004 r. za rządów SLD do ustawy dopisali, że waloryzacja (wbrew reformie emerytalnej) nie może być niższa niż inflacja. Miało to chronić nasze konta przed spadkiem wartości, ale jednocześnie zwiększało zobowiązania ZUS o kolejne miliardy.

Łatwo jest rozdawać pieniądze czy obietnice ich wypłaty na przyszłość. Trudniej zabrać się do oszczędzania.

Dlatego rządzący wycofali się z reformy rent i nie traktują poważnie Funduszu Rezerwy Demograficznej, w którym mieliśmy odkładać zaskórniaki na trudne czasy, a mamy grosze.

Tymczasem za dziesięć lat zwiększy się liczba emerytów, bo dwa wyże demograficzne zaczną przechodzić na emeryturę. Ubędzie pracujących, bo Polacy nie kwapią się do posiadania dzieci. A państwo będzie musiało znaleźć dodatkowe nawet 70 mld zł rocznie, aby ZUS był w ogóle wypłacalny. Do tego dochodzi dotacja do KRUS, służby mundurowe i już mamy ponad 100 mld zł deficytu.

Co nam grozi?

 Trzeba będzie podwyższać podatki, wycofać się z podwyżek emerytur, a być może obniżać je o 20 czy 30 proc. Zaczną się protesty, demonstracje, trzeba będzie do kości ciąć wydatki na inwestycje, bo większość budżetu będzie szła na sztywne wydatki socjalne. Nieliczni młodzi uciekną z tego kraju na zmywak.

 

 Czy musimy dryfować ku tej emerytalnej katastrofie? Czy może warto zacząć ten system leczyć? Rządzący uspokajają, że przecież wydłużyli wiek emerytalny. Ale to nie wystarczy. Reforma ma wiele dziur, które w jeszcze większym stopniu zwiększają niesprawiedliwości. Hutnik przed reformą mógł odejść na emeryturę, mając 65 lat, policjant - 35 lat. Po reformie? Hutnik będzie odchodził z pracy, mając 67 lat, a mundurowy - nadal 35. Tak samo przywileje zachowa górnik z prawem do emerytury 20 lat wcześniej niż inni ubezpieczeni w ZUS.

 

 Z reformy zostali wyłączeni też rolnicy. Nie będą czekali na emeryturę do 67 lat, bo dużo wcześniej odejdą na wywalczoną dla nich przez Waldemara Pawlaka emeryturę częściową.

 

 Mamy więc sytuację kuriozalną. Kiedy Otto von Bismarck wprowadzał w 1889 r. w Niemczech pierwszy w świecie powszechny system emerytalny, ludzie żyli średnio niewiele ponad 40-50 lat (średnia dla ówczesnych noworodków), a emerytura przysługiwała 65-70-latkom jako forma ochrony przed nędzą. Dziś proporcje się odwróciły. Żyjemy średnio 70-80 lat, a emerytura w przypadku mundurowych przysługuje w wieku 35 lat, u górników w wieku np. 45 lat.

 

W 2013 r. mieliśmy 161 tys. emerytów poniżej 55 lat, z tego 4 tys. poniżej 40 lat. Jak wyliczył Łukasz Wacławik z Wydziału Zarządzania krakowskiej AGH, koszt tych młodych emerytur to ok. 6 mld zł rocznie.

 Co robić? Odpowiednim miejscem na emerytalną debatę jest Pałac Prezydencki. Tutaj powinniśmy szukać sposobów, aby jak najwięcej osób wciągnąć do jednolitego, powszechnego systemu. Tak jak założyliśmy zresztą w reformie z 1999 r. Warto, aby prezydent dał impuls do zmian.

 

Niestety, musimy poczekać na koniec prezydenckiej kampanii wyborczej. Bo na razie codziennie padają kolejne populistyczne obietnice. Od brzmiącej chwytliwie likwidacji ZUS i KRUS (Janusz Palikot) po cofnięcie podwyższenia wieku emerytalnego (Andrzej Duda) czy zniesienie obowiązku płacenia składek (Janusz Korwin-Mikke).

 Co robi Bronisław Komorowski? Daje się wciągnąć w tę przedwyborczą grę, proponując, aby przy przejściu na emeryturę brać pod uwagę nie tylko wiek, ale też staż pracy.

Panie i panowie politycy, zacznijcie skręcać tym "Titanikiem".

 

KOMENTARZ.

Zamieszczamy ten artykuł przede wszystkim aby zwrócić uwagę na poważny problem, jakim w niedługim czasie będą emerytury. System bankrutuje, o czym mówię od dawna i nie ma większych szans na jego odbudowę. Nawet likwidacja przywilejów emerytalnych oraz reforma KRUS-u (oba przedsięwzięcia są z pogranicza cudu) nie uzdrowią trupa, co najwyżej przedłużą agonię. Jest on od lat permanentnie rabowany. Bo tak trzeba nazwać OFE, umowy śmieciowe i drogie przywileje beneficjentów KRUS. Dodatkowo, mamy fatalną gospodarkę o niskich pracowniczych dochodach. Od nich powinności ZUS owskie są niewielkie. I jeszcze emigracyjny ubytek na razie 2,5 mln osób w wieku produkcyjnym, niż demograficzny którego negatywne skutki trwać będą co najmniej 3 dekady. Wreszcie dynamiczna liczba emerytalnych beneficjentów ZUS Dzisiaj to ok 8 mln osób, za 2 dekady- co najmniej 2 razy więcej. Do tego seniorzy żyją coraz dłużej. Wiek lat 80, 90 i więcej staje się coraz bardziej standardem. To oznacza większy wypływ emerytalnej kasy.

Jednym z elementów ratunku ZUS-u mogą być nieozusowane umowy śmieciowe. Może się zdarzyć, że wielu wchodzących w wiek emerytalny nie będzie miało ustawowej liczby lat składkowych, lub prawo do bardzo niskich świadczeń, co zmniejszy ich wypływ. Brutalne? Ale zupełnie realne! 

                                                                                   Marek Zakrzewski

 AKADEMIA MENTORA ŚRODOWISKOWEGO WSPARCIA.

Rozpoczęliśmy działania organizacyjno- programowe, mające na celu uruchomienie przynajmniej w 8 województwach Akademii Mentora Środowiskowego Wsparcia zwanej dalej Akademią. Partnerem organizacyjnym jest stołeczna firma OSI CompuTrain SA, od 1995 r zajmująca się edukacją, przede wszystkim informatyczną, na różnych poziomach zdobywania wiedzy.

Nasze działania w ramach Akademii adresowane będą do osób w wieku 50 lat plus, (do 60 roku życia) wykluczonych lub zagrożonych wykluczeniem. Czyli-tracących pracę, bez większych szans na znalezienie następnej. Pomimo wielkich idei i niewiele mniejszych pieniędzy, z pracą godną ich wiedzy, doświadczeniu i umiejętnościom, jest mówiąc delikatnie, źle. My chcemy ich przygotować do pracy wspierającej osoby +65. Głównie nie aktywne środowiskowo, pozostające poza systemem pomocy społecznej, często zaawansowane wiekowo, samotne, nieciekawego zdrowia. Dzisiaj jest ich ok. 4 miliony, w ciągu dwóch dekad liczba ta, co najmniej się podwoi! Staną się poważnym problemem dla bliskich, ale tez lokalnych społeczności, władz.

Obecni Polacy mają niewielkie wyobrażenie, co czeka kraj ok 2030 roku, gdy realna liczba seniorów będzie oscylowała ok 40 proc Polaków, w gorszej kondycji ekonomicznej zdrowotnej itd. niż seniorzy dzisiejsi. Powstanie poważny, negatywny „nawis”, z którym problemy mają państwa od Polski dużo bogatsze i z o wiele lepiej zorganizowanymi służbami pomocy społecznej.

My chcemy wyselekcjonować wg ściśle określonych zasad osoby od 50 do 60 lat przeszkolić je i stworzyć warunki do pracy z seniorami w bardzo lokalnym środowisku społecznym. W zakresie innym niż wsparcie oferowane przez podmioty pomocy społecznej, asystenci rodziny/seniora/osoby niepełnosprawnej. Nasz system mentoringu będzie konstruowany tak, aby w niedalekiej przyszłości mógł stać się cząstkową lub pełną kwalifikacją zawodową.

Mentor Środowiskowego Wsparcia powinien być zawodem, ponieważ w ten sposób można nałożyć na niego obowiązki i egzekwować ich wykonanie. Poza tym osoby w wieku zaawansowanym dążą do maksymalnego zatrudnienia, na poważnie rzadko interesuje je wolontariat, czyli praca za satysfakcję.

Mentor oprócz wielu predyspozycji psychospołecznych, doświadczenia zawodowego itd., powinien stać się zaczynem do odbudowy wartości zawartych w specjalnie opracowanym Kodeksie Honorowym Mentora. To specjalna próba odbudowy zatracanej w ostatnich latach polskiej inteligencji. Z wartościami takimi jak: uczciwość, poszanowanie prawa nade wszystko, wysokie morale, poszanowanie inności kulturalnej, rasowej, światopoglądowej itd.

Potwierdzeniem wysokich wymagań stawianych wobec mentorów będzie okresowa ich certyfikacja- na 3 lata, po których nastąpi walidacja wiedzy, osiągnieć i umiejętności. Jak też predyspozycji psychofizycznych.

Akademia MŚW ma się wpisywać w idee szeroko pojmowanej edukacji przez całe życie, z czym u Polaków, tradycyjnie, jest permanentny kłopot. Z bardzo poważnym udziałem e-edukacji. Nowoczesnej, dostosowanej do potrzeb ale i percepcji odbiorców. Mamy nadzieję, że pierwsze Akademie wystartują w końcu I kwartału 2015 roku. Zaś formalną kwalifikację zawodową Mentor Środowiskowego Wsparcia uda się uruchomić do końca 2015 r,. Co pociągnie z sobą modyfikację oceny wiedzy uzyskanej przez Mentorów w trakcie kursów wstępnych.

Podstawy prawne:

Szkolenie będzie realizowane w oparciu o § 10 ust. 4 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 1.07.2002 r. w sprawie praktycznej nauki zawodu (Dz. U. 02.113.988 z poźn. zm.) oraz przepisy rozporządzenia Ministra Edukacji i Nauki z dnia 3.03.2006 r. w sprawie uzyskiwania  i uzupełniania kwalifikacji zawodowych w formach pozaszkolnych (Dz. U. 06.31.216), a także rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie kształcenia Asystentów Osób Starszych. Inne dokumenty prawne, jeśli się takowe w tzw. międzyczasie pojawią.

Zainteresowanych prosimy o kontakt: majlem: e-gazetka6@wp.pl, tel. 600-486-968.

Marek Zakrzewski.

ŚCIĄGNĘLI?

Na stronie Mazowieckiej Komendy Wojewódzkiej Policji znalazłem podniosłą treściowo i ideowo informację o rozpoczęciu inicjatywy pn. Akademia Seniora. Po zapoznaniu się bliżej, bez większej trudności dostrzegłem, że jest to moja koncepcja dotycząca bezpieczeństwa osób starszych, które proponowałem w ramach Programu Mentor Środowiskowego Wsparcia. Poszerzone o kilka elementów. Policjanci oraz ich partnerzy realizują projekt pod patronatem Wojewody Mazowieckiego w ramach Programu „Razem Bezpieczniej”, gdzie grany są do 100 tys. zł. Za takie pieniądze nie da się raczej zrobić wiele!

My zaproponowaliśmy wsparcie tych działań konkretnymi rozwiązaniami organizacyjnymi. Ostatecznie, Mentor ŚW nie jest tajny/poufny. Wstępne propozycje wspólnej realizacji otrzymali ode mnie mazowieccy policjanci i strażacy, jak tez spece z ich komend głównych. Był spory opór we wdrażaniu. Mniejsza z y, ze skorzystali. Szkoda, ze nikt nie wysłał krótkiej informacji na ten temat. Ale, żyjemy w takiej a nie innej kulturze. Nie sądzę, na ile udało mi się poznać szczegóły tego działania, aby skończył się on olśniewającym sukcesem!

Na razie wysłałem do Wydziału Zdrowia Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, koordynującego projekt z strony Wojewody, propozycję współpracy. Jesteśmy, o co najmniej dwa kroki programowo dalej niż Akademia Seniora.

Naszą ideę-, czyli Program Społeczny Mentor Środowiskowego Wsparcia ustawiamy w zupełnie innych rozwiązaniach programowo-organizacyjnych. Przystąpiliśmy do tworzenia Akademii Mentora Środowiskowego Wsparcia.

                                              Marek Zakrzewski